• Reklama

II WOJNA ŚWIATOWA

Informacje i ciekawostki związane z historią naszego miasta

II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 10 lut 2011, o 11:38

Sądzę że warto obejżeć fotki zawarte w jednym z poniższych linków.
Zgadzam się z treścią wypowwiedzi autora tekstu, ale ciekawość zwyciężyła
Z reguły unikam jak ognia wszystkiego, co związane jest z II wojną światową. Był czas w moim życiu, kiedy czytałem i oglądałem wszystko, co związane jest z tym okresem. W pewnym momencie zacząłem mieć koszmary. Musiałem zrezygnować. I tak utrzymało się do tej pory. Nawet nie próbuję ogarnąć tego piekła, jakie zgotował Hitler światu. Nie wracam do książek z czasów okupacji. Wystarczy mi tego, co do tej pory przyjąłem.

Dziś jednak znów zajrzałem za zamknięte drzwi i prawdopodobnie parę nocy mam nieprzespanych. Dlaczego? Instytut Yad Vashem udostępnił dziś zbiór 130 tysięcy zdjęć z II wojny światowej. Wszedłem. Zacząłem oglądać. Prawie półtorej godziny. Nie przejrzałem nawet tysiąca i musiałem przerwać.

Szczególnie polecam wszystkim tym, którzy chcieliby zapomnieć o tym koszmarze. Tym, którzy piszą o polskich obozach zagłady. Tym, którzy uważają, że pamięć o II wojnie światowej jest niepotrzebna. I dla tych, oczywiście, którzy chcą pamietać, mimo że pamięć ta jest wyjątkowo bolesna.



http://odstresowanie.bloog.pl/id,328606 ... index.html


http://collections.yadvashem.org/photos ... ashem.html
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez MonikaWoznicka » 10 lut 2011, o 11:42

nie działają te linki - podana strona nie istnieje... ?
MonikaWoznicka
Super Skryba
Super Skryba
 
Posty: 420
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 16:28
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 10 lut 2011, o 12:03

Kliknęłaś w trakcie jak ja poprawiałam. Już poprawiłam .W drugim linku masz 130 tysięcy zdjęć ludzi. Doszłam do 4900 . Najlepiej jak kliknie się na jedno z trzech po prawej stronie . Oglądając człowiek cholernie się dołuje i zastanawia co to życie jest warte.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez MonikaWoznicka » 10 lut 2011, o 12:19

Tak, teraz widzę. Weszłam sobie na bazę danych ofiar Shoah i kliknełam nazwisko Oxner. Znalazłam dr Mieczysława i kilka osób prawdopodobnie jego krewnych z Żyrardowa. Info dt dr Oxnera jest takie skąpe http://www.yadvashem.org/wps/portal/!ut/p/_s.7_0_A/7_0_2KE?last_name=oxner&first_name=&location=&next_form=results
Ale jest. Nie został zapomniany.
MonikaWoznicka
Super Skryba
Super Skryba
 
Posty: 420
Dołączył(a): 8 lut 2011, o 16:28
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez dr_niziołek » 13 lut 2011, o 23:31

Dobry temat. Jakże ważny dla Naszej Historii.

To ja rzucę taką luźną tezę do rozważania.

Można rzec, że USA przyczyniło się do wybuchu II Wojny Światowej. Winą można też obarczyć Anglię i Francję.
Wiem, że nic nie wiem...Οἶδα οὐδὲν εἰδώς...Scio me nihil scire. Sokrates

Wiara+Nadzieja+Miłość=Szczęście. Sebastien Kalisiak

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Avatar użytkownika
dr_niziołek
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 1548
Dołączył(a): 11 lut 2011, o 20:57
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Darek » 15 lut 2011, o 13:18

dr_niziołek napisał(a):Dobry temat. Jakże ważny dla Naszej Historii.

To ja rzucę taką luźną tezę do rozważania.

Można rzec, że USA przyczyniło się do wybuchu II Wojny Światowej. Winą można też obarczyć Anglię i Francję.


Niziołek, bo zacznę myśleć, że lekki cofek z Ciebie :) Ani to kontrowersyjna "teza do rozważania", ani nowatorskie podejście, ani też wizja heretyka.

Nawet dzieci wiedzą o tym.

O, np. jakbyś rzucił kontrowersyjną tezę, że Hitler miał w rodzinie Żydów, ba Himmler był poniekąd Żydem i wyznaczając Niemcom drogę Holocaustu, chciał jakby wyrzec sie swojego pochodzenia i odrzucić ciążące na nim widmo komory gazowej, albo że Borman niegdy nie zginął w Berlinie i wcale nie znalazł jego ciała Axman, a dobrze się bawił w Argentynie, jak większość nazistów, to pewnie wielu forumowiczów, interesujących się historią wejdzie z Tobą w dysputę.
Darek
Super Skryba
Super Skryba
 
Posty: 473
Dołączył(a): 14 gru 2010, o 20:42
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez dr_niziołek » 15 lut 2011, o 16:29

Darku, ale ja nigdzie nie napisałem o kontrowersyjnej tezie :) Luźna teza to luźna teza i nie jest w moim mniemaniu kontrowersyjna :)

Teza służy do tego aby o niej mówić i rozważać. Także uczyń to jeśli sobie życzysz, a będzie milej pisać :)

A czy dzieci wiedzą, że ruskie mieli wejść do Polski 7 września i dlaczego tego nie zrobili? ;)
Wiem, że nic nie wiem...Οἶδα οὐδὲν εἰδώς...Scio me nihil scire. Sokrates

Wiara+Nadzieja+Miłość=Szczęście. Sebastien Kalisiak

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Avatar użytkownika
dr_niziołek
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 1548
Dołączył(a): 11 lut 2011, o 20:57
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez dr_niziołek » 15 lut 2011, o 16:30

PS. sądzę, że gdybym postawił tezę, że AK było organizacją terrorystyczną było by bardziej kontrowersyjne ;) Ale o tym w tym temacie nie będę pisał ;)
Wiem, że nic nie wiem...Οἶδα οὐδὲν εἰδώς...Scio me nihil scire. Sokrates

Wiara+Nadzieja+Miłość=Szczęście. Sebastien Kalisiak

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Avatar użytkownika
dr_niziołek
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 1548
Dołączył(a): 11 lut 2011, o 20:57
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 18 lut 2011, o 21:08

12 września 1939 r. do Żyrardowa wkroczyły wojska niemieckie rozpoczynając blisko 6 letni okres okupacji. Miasto zostało wyzwolone 16 stycznia 1945 r. Okres ten zapisał się na kartach historii miasta jako czas terroru wprowadzonego przez okupanta oraz bezkompromisowej walki i oporu mieszkańców. W Żyrardowie aktywnie działał ośrodek ZWZ AK o kryptonimie „Żaba”, jak i inne organizacje podziemne, które brały udział w akcjach zbrojnych, sabotażowo-dywersyjnych wymierzonych w okupacyjne władze. W okolicach Żyrardowa oddziały partyzanckie niejednokrotnie toczyły ciężkie walki z żołnierzami niemieckimi (np. bitwa pod Jaktorowem 29 września 1944).
Okupant na akty sabotażu i dywersji ze strony żyrardowskich oddziałów partyzanckich armii podziemnych odpowiadał krwawymi represjami, aresztowaniami i masowymi egzekucjami na pokaz w celu zastraszenia mieszkańców miasta. Największe fale aresztowań w Żyrardowie odbyła się w czerwcu i sierpniu 1943 r. Ponad tysiąc mieszkańców miasta zostało złapanych i wywiezionych.
Dnia 18 listopada 1943 r., w południe, pod murem fabrycznym Tkalni Żyrardowskich Zakładów Przemysłu Lniarskiego, odbyła się jedna z wielu w tym okresie, masowa egzekucja 24 Polaków. Od kul okupanta śmierć ponieśli żołnierze armii podziemnych i cywile. Do miejsca straceń z Pawiaka zostali dowiezieni odkrytym samochodem. W czasie transportu ulicą Słowackiego jeden z więźniów przewinął się przez boczną ściankę samochodu i uciekł między domy. Na ten fakt eskortujący Niemcy nie zareagowali, samochód się nie zatrzymał, ani nie zwolnił. Tak, więc jednemu z aresztowanych udało się uciec z „ramion śmierci” Ulica 1 maja i obecny Plac Jana Pawła II był licznie obstawiony przez Żandarmów, którzy skierowawszy lufy karabinów do góry, czujnie obserwowali otoczenie.Po rozstawieniu więźniów pod murem rozstrzygnął się kulminacyjny punkt wydarzeń. Do rzędu ludzi pod murem, zakneblowanych gipsem, z rękoma zawiązanymi do tyłu, zostały oddane trzy salwy. Tych co jeszcze żyli, hitlerowcy dobijali strzałami z rewolwerów, przy ogólnym rozbawieniu niemieckich pielęgniarek z pobliskiego szpitala wojskowego. Ciała rozstrzelanych wrzucono do ciężarówki, która następnie odjechała w nieznanym kierunku. Krew pozostawioną przez poległych Żandarmi zasypali przygotowanym wcześniej piaskiem, a na murach miasta rozlepiono obwieszczenia („Bekanntmachung”) z nazwiskami rozstrzelanych i powodem wyroku śmierci.Tragizm tamtych wydarzeń najdobitniej oddadzą słowa osób, które tam były i na własne oczy doświadczyły tej zbrodni:

Paweł Hulka-Laskowski
„Od ul. 1 Maja zajeżdża ciężarówka, z której żandarmi wysadzają nieszczęsne widma – żywe trupy. Gospodarni niemieccy oprawcy pozdzierali ze swoich ofiar porządne ubrania i odziali je w ohydne łachmany. Ręce spętane. Twarze zamaskowane czapkami z czarnego papieru. Usta zagipsowane. Nieszczęśliwi skazańcy stoją i czekają na miłosierną śmierć... W cisze listopadowego popołudnia pada nagle piorun salwy: jeden, dwie, trzy ...”

Jan Gmurek – wieloletni główny księgowy Zarządu Miejskiego m. Żyrardowa.
„Na początku listopada 1943 r. zostałem aresztowany przez żandarmów, których przyprowadził zdrajca Paprzycki... W przeddzień egzekucji polski naczelnik więzienia wezwał mnie do siebie, kazał się ubierać i natychmiast iść do domu. Na drugi dzień, 18 listopada, poszedłem do pracy.... Gdyby sekretarka spóźniła się o jeden dzień – byłbym rozstrzelany tak jak ci, których obserwowałem z okna narożnego pokoju na pierwszym piętrze Magistratu..., gdy ustawiono ich pod czerwonym murem z rękami związanymi do tyłu i ustami zakneblowanymi gipsem. Przywieziono ich odkryta ciężarówką od strony przejazdu kolejowego... Wśród więźniów dostrzegłem Maksia Gutowskiego, z którym siedziałem w jednej celi przez ponad tydzień. Za kilka minut rozległa się pierwsza salwa, a po pewnym czasie – druga. Kiedy doskoczyłem do okna, zobaczyłem po przeciwnej stronie makabryczny widok.
Pod murem na chodniku, w kałużach krwi leżało kilkanaście ciał. Tych, którzy się jeszcze ruszali dobijał z rewolweru jakiś gestapowiec albo SS-man. Towarzyszyły temu głośne śmiechy i okrzyki pielęgniarek niemieckich z pobliskiego szpitala wojskowego...”
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 12 mar 2011, o 10:11

O Wandzie, co chciała Hindusa

Numer: 50/2009 (1403)
Indyjskie miasto Kolhapur na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Szczególne jest jednak miejsce Kolhapuru w historii... Polski. Miasto było siedzibą największego w Indiach obozu dla polskich uchodźców z Syberii. W latach 1943-1948 schronienie znalazło tu około 5 tys. osób, głównie kobiet i dzieci.
O wydarzeniach z lat 40. przypomina już tylko masowy polski grób na miejscowym katolickim cmentarzu oraz pomnik z orłem na szczycie wzniesiony w parku miejskim przez Koło Polaków z Indii w 50. rocznicę ich wyjazdu z dzielnicy Valivade, gdzie znajdował się obóz. „Rozproszeni po świecie zachowaliśmy Indie w naszych sercach i wdzięcznej pamięci". Dla Polaków, umęczonych pracą w syberyjskich łagrach, pobytem w więzieniach i domach dziecka, Indie stały się na kilka lat domem i namiastką ojczyzny. Były tu polska administracja, szkoły, teatr, spółdzielnia, własna umundurowana Obywatelska Straż Bezpieczeństwa, straż pożarna, kościółek, polskie organizacje, harcerstwo i drużyny sportowe. Atmosfera przypominała kraj rodzinny.
Jedną z mieszkanek obozu w Kolhapurze była Wanda Kaśikar, z domu Nowicka. Wraz z młodszą siostrą Anną były wychowankami osiedlowego domu dziecka. Gdy w 1948 r. obóz w Valivade zlikwidowano, Polacy odjechali do Bombaju, a stamtąd statkami do Europy. Część, nieufna wobec nowego ustroju, zdecydowała się na dalszą emigrację, najczęściej do Wielkiej Brytanii. Nieliczni wrócili do Polski. Tylko Wanda postanowiła zostać w Indiach, w Kolhapurze, a jej mieszkanie od terenu, na którym stał polski obóz, dzieli zaledwie kilka kilometrów.

Wanda urodziła się w 1927 r. w Hucie Pieniackiej w woj. tarnopolskim (obecnie Ukraina). W 1940 r. Nowiccy podzielili los setek tysięcy Polaków deportowanych do sowieckich kołchozów. Rodzinę zapakowano do pociągu towarowego i wywieziono na Syberię. Wanda nawet dziś niechętnie wspomina tamte chwile. Na miejscu zesłania rodzice oraz najstarszy z trójki braci pracowali przy wyrębie lasów. Dziewczynka była zbyt mała, by pracować. Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 r. dał jeńcom nadzieję. Zgodnie z układem Sikorski-Majski rząd sowiecki udzielił amnestii obywatelom polskim więzionym na terytorium Związku Radzieckiego. – W końcu ja, siostra i najstarszy brat trafiliśmy do Turcji, gdzie zachorowaliśmy na tyfus. Matka oddała nas do szpitala. Wtedy widziałam ją po raz ostatni, choć zmarła dopiero w 1968 r. Zostałyśmy z siostrą same, mieszkałyśmy w sierocińcach. Następnie razem z innymi kobietami i dziećmi dotarłyśmy do Iranu, a stamtąd statkiem do Bombaju i Valivade. I tak trafiłam do Indii – wspomina.

Indie, obok kilku innych krajów, zgodziły się na przyjęcie 11 tys. polskich uchodźców. Ludność cywilną kierowano do Iranu, a następnie do przejściowego obozu w Karaczi (dziś Pakistan). Stamtąd transporty Polaków odpływały do Bombaju, dalej koleją do Valivade, niegdyś wioski, a obecnie dzielnicy Kolhapuru. Wanda oraz jej młodsza siostra Anna były wśród Polaków oczekujących w Indiach pomyślnego końca wojny. Ich trzej bracia służyli już w wojsku polskim, a matka została odesłana na powrót do pracy w łagrze. Ojciec zmarł w kołchozie, nie doczekawszy amnestii. Był rok 1943, Wanda miała 16 lat. – Chciałam się usamodzielnić, zapisałam się więc na kurs pierwszej pomocy i gdy tylko go ukończyłam, zaczęłam pracować w osiedlowym szpitalu jako sanitariuszka – wspomina.
Autor: Anna Biernat
http://www.wprost.pl/ar/180906/O-Wandzi ... a-Hindusa/
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Czeslaw Bogdan Tkacz » 13 mar 2011, o 21:54

Nie chciałbym widzieć więcej takich samochodów na ulicach naszego miasta. Skarlet zobacz w jakim dobrym stanie jest Twój "zabytek"923924925926927
Avatar użytkownika
Czeslaw Bogdan Tkacz
Administrator
Administrator
 
Posty: 7231
Dołączył(a): 14 gru 2010, o 10:50
Lokalizacja: cegielnia
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 27 mar 2011, o 18:36

Przeprowadziłem rozmowę z moim dalekim krewnym z Żyradowa koło Warszawy i opisałem jego wspomnienia z okresu II wojny światowej.
Początek wojny 1 IX 1939 roku zastał moją rodzinę (dziadkowie Alina
i Zenon Grodzińscy, rodzice Aleksandra i Kazimierz, starszy brat Andrzej i ja) w Żyrardowie, gdzie zajmowaliśmy cały parter domu nazwanego "Willa Wanda" usytuowanego przy ul. Mickiewicza nr 9. Natychmiast rozpoczęły się rajdy samolotów niemieckich, które głównie przelatywały w stronę bliskiej Warszawy, niekiedy tylko zrzucając bomby na nasze miasto i ostrzeliwując z karabinów maszynowych domy. Szkód z tego, poza potężnym pożarem zbiorników spirytusu miejscowej gorzelni, nie było. Po kilku dniach okolica została okupowana. Szosą z Mszczonowa przejechała w kierunku Sochaczewa ogromna - jak mi się wówczas wydawało - kolumna samochodów i czołgów (przy okazji spłonęło kilka domów), a naszą, podrzędną ulicą przepędzono kolumnę jeńców. Kilka pokojów naszego mieszkania zostało zajętych na kwatery, na podwórzu. Stanęły dwa ciężarowe samochody. Żadnych przykrych wydarzeń związanych z pobytem tego oddziału u nas nie było. Po kapitulacji Warszawy kwaterę zwolniono. Na stałe został przez okupantów zajęty budynek gimnazjum i liceum, ojciec - nauczyciel fizyki i chemii - stracił pracę, a uczniowie tej szkoły (w tym mój brat) mogli odtąd program szkoły średniej przerabiać jedynie na tajnych kompletach. Z wyposażenia laboratoriów udało się uratować jedynie nieliczne przedmioty, w tym ukryty w naszym mieszkaniu mikroskop. Jako uczeń poziomu podstawowego mogłem przez kilka lat uczęszczać do jawnie istniejącej prywatnej szkoły powszechnej, w której moja matka była nauczycielką.
Z okna klasy widziałem po raz pierwszy pędzenie grupy jakiś cywilnych mężczyzn, z których jednego umundurowany Niemiec pobił kolbą karabinu. Wkrótce straciłem kontakt z kolegami, którzy zostali volksdeutschami, a nieco później zaczęli znikać z miasta Żydzi. Jeszcze przez jakiś czas wynajmowała od nas jeden pokój kobieta, jak się domyślam - Żydówka, która widocznie starała się opóźnić moment zamknięcia w getcie, ale i ona po jakimś czasie gdzieś odeszła. Nie wiem, co się z nią stało. Wkrótce zaczęło się wyrzucanie Polaków z domów, które spodobały się nowym władzom. M. in. w ładnej willi państwa Grabowskich powstało niemieckie przedszkole, a rodzina jednego
z moich kolegów musiała zamieszkać w suterynie domu, chyba pożydowskiego. Nastąpiła też rekwizycja radioodbiorników, których posiadanie było odtąd zagrożone karą śmierci. Z tych lat pamiętam niewiele.
Byliśmy niedożywieni, z trudem rodzice zdobywali węgiel na ogrzewanie przynajmniej części mieszkania i do gotowania. Ojciec kilkakrotnie podejmował podróż do rodziny posiadającej gospodarstwa rolne
w okolicach Iłży, Solca i Nałęczowa, a latem zawoził tam również mnie
z bratem. Dużo pomagał również brat ojca, który w początkach okupacji był proboszczem w Radomiu na Glinicach, a po roku został przeniesiony na probostwo we wsi Błotnica. Te wakacje i gościnność rodziny wspominam bardzo dobrze. Moment ataku na ZSRR zastał mnie u rodziny na Powiślu. Przez kilka dni słychać było z odległości nieco ponad 100 km nieustanne dudnienie artylerii, wkrótce jednak front przesunął się na taką odległość, że nie docierały do nas żadne odgłosy. Natomiast przez Żyrardów zaczęły kursować pociągi przewożące rannych, czyli - jak po cichu mówiono - z rąbanką, co oglądałem z naszego mieszkania, położonego blisko torów kolejowych. Zaczęły się również "łapanki", czyli polowania na niewolników do pracy w niemieckich fabrykach wyludnionych przez pobór do wojska. Pierwszy pociąg towarowy załadowany wiezionymi "na roboty" zapamiętałem przez to, że siedzący w nim odważnie śpiewali pieśni patriotyczne, na co w obawie represji nie pozwalaliśmy sobie. Nie przypominam sobie tego, w jakiej kolejności
i w których momentach następowały poszczególne zaostrzenia terroru okupacyjnego. Kiedy i w jakim powiązaniu z sytuacją na frontach czy
z aktami zbrojnego oporu wprowadzono zakaz przebywania poza mieszkaniem w godzinach nocnych (tzw. godzina policyjna), zakaz niekontrolowanego handlu żywnością i inne represje. W naszym domu najtrudniejszy czas wypadł w 1942 roku, gdy mój starszy brat chorował na owrzodzenie spowodowane niedożywieniem. Później, czy to w związku z rozwojem nielegalnej oświaty postępującym w miarę umacniania się państwa "podziemnego" subsydiowanego przez rządy aliantów, czy udoskonaleniem metod "szmuglowania" żywności, lub innych czynników, o jedzenie i opał było łatwiej. Pamiętam jak którejś nocy nie daleko naszego domu zatrzymał się pod semaforem pociąg
z węglem i Bahnschutz (policja kolejowa) przytargała nam za jakąś opłatą do mieszkania worek opału. Policji niemieckiej przybywało i poczynała sobie coraz ostrzej. Na początek zajęli dom własności sklepikarza Błaszczyńskiego blisko nas i w zabudowaniach gospodarczych urządzili tam areszt. Na razie widać było głównie zatrzymanych szmuklerów i ich rodziny wyczekujące na ulicy na wiadomość, co się stanie z ich bliskimi. Któregoś jednak dnia, gdy wracałem do domu (rodzice w obawie przed wywózką na roboty ograniczali pobyt na ulicach, takich szkrabów, jakim wówczas byłem ja), na naszej ulicy leżało trzech zastrzelonych w niewiadomych mi okolicznościach mężczyzn. Zarazem słyszeliśmy o zbrojnych działaniach oddziału dowodzonego przez "Kubę" (podobno "komunista"). M. in. wykoleili oni w lesie koło Żyrardowa kolejowy transport wojskowy. Gdy już sprawa trochę "ucichła", wybrałem się z kilkoma kolegami, by obejrzeć leżące w rowie wagony. W tym czasie żyrardowska organizacja Armii Krajowej, do której należeli moi rodzice,
a po osiągnięciu odpowiedniego wieku także brat, prowadziła wyłącznie szkolenia, a w każdym bądź razie o innych przedsięwzięciach, poza zabiciem wyróżniającego się okrucieństwem niejakiego Lipszica, nie słyszałem. Niestety ponoszono straty, głównie wynikające z braku ostrożności. Najgłośniejszą była śmierć trzech młodych AK-owców, którzy wybrali się na spacer po "godzinie policyjnej" i zostali zastrzeleni. W tym czasie tak zwiększono ilość żandarmów, że nie mieścili się już
w uprzednio zajętym domu w sąsiedztwie i zajęli parter naszej willi, gdzie
w pokoju, który uprzednio zajmowałem wraz z bratem urządzili izbę "przesłuchań". Krzyki torturowanych ludzi, choć stłumione, były tak okropne, że wielokrotnie uciekaliśmy z mieszkania przy strychu, gdzie kilka pokoików odstąpili nam sąsiedzi. To już wyraźnie chodziło nie
o szmukiel. Po kilku miesiącach takiego bytowania Schutzpolizei zajęła cały dom, a lokatorzy z tą resztką mebli, które nie spodobały się Niemcom musieli w ciągu kilku godzin wynieść się. Nam schronienia udzieliła żona byłego ucznia ojca, Brzozonia, który z jakiś przyczyn ukrywał się na wsi
u swojej rodziny oficjalnie będąc zabitym. W tym czasie (1943 r.)
w wyniku zdrady aresztowano kilka osób z żyrardowskiego AK,
a niektórzy inni (nasz sąsiad w willi "Wanda" Przykorski) musieli się ukrywać. Przez pewien czas zagrożeni byli także moi rodzice, a obawiając się aresztowania wywieźli do rodziny w Warszawie zarówno nas dwóch
i naszą babcię (dziadek zmarł rok wcześniej). Na szczęście okazało się, że donos był niekompletny, a zdrajcę szybko zastrzelono. Ogólnie częste były ułatwione dobrą komunikacją kolejową (pociągi elektryczne kursujące
w węźle warszawskim nie nadawały się do wykorzystania gdzie indziej) spotkania z mieszkającą w stolicy rodziną ze strony matki. Rodzice zabierali mnie tam kilka razy w ciągu każdego roku, jednak samego miasta prawie nie znałem, gdyż obowiązywała zasada, by jak najmniej przebywać na ulicy. Nigdy więc poza Żyrardowem nie byłem w żadnym sklepie, nie widziałem też tragicznego muru oddzielającego dzielnicę żydowską,
a powstanie w Getcie znam tylko ze skąpych opowiadań. Przez całą okupację nie byłem ani razu w kinie, które społeczeństwo nasze bojkotowało z nieznanych mi względów. Niektórzy koledzy jednak oglądali filmy nie przejmując się tym nieoficjalnym zakazem.
Na początku 1944 roku jedna z moich ciotek została aresztowana i po dość krótkim pobycie w więzieniu przy ul. Pawiej (tzw. Pawiak) wywieziona do obozu pracy niewolniczej w Ravensbrück. W tym czasie dało się zauważyć, że w Żyrardowie tzw. Volksdeutsche stali się mniej widoczni. O ile przed rokiem dość często spotykałem buńczucznie maszerujących chłopaków z Hitlerjugend, to w 1944 roku stali się niewidoczni. Przypuszczam, że częścią zostali wcieleni do wojska, niektórzy dostali pozwolenie na wyjazd do rdzennych Niemiec, ci zaś, którzy tej szansy ucieczki przed nieuchronnie zbliżającym się frontem nie otrzymali, byli przestraszeni czekającym ich losem. Zbliżenie się frontu spowodowało intensywne łapanki - szczęśliwie okazało się, że chodziło jedynie
o kopanie rowów obronnych na przedpolach Warszawy. Tym razem nie mieliśmy szczęścia i został zatrzymany mój brat, a ojciec, by opiekować się nim, zgłosił się sam. Wywieziono ich do Rembertowa, skąd po kilku dniach, gdy ich straż uciekła na wieść o zbliżaniu się frontu, szczęśliwie wrócili przechodząc przez Warszawę w przededniu wybuchu powstania.
Płonącą Warszawę, czy raczej chmurę dymu nad nią, z odległości 40 km. widać było tylko z wieży do skoków wybudowanej na basenie pływackim
i przez pewien czas Żyrardów robił wrażenie zupełnego spokoju. Był tylko krótki moment, gdy w oczekiwaniu na rozkaz ogólnokrajowego powstania polecono wszystkim AK-owcom stawić się gdzieś w lesie. Udali się na tą zbiórkę zarówno ojciec i brat, który właśnie niedawno osiągnął wiek umożliwiający mu udział w AK, wrócili jednak po bardzo krótkim czasie - później dowiedziałem się, że niepowodzenie akcji zbrojnej stało się oczywiste, a broni i amunicji nie było. W każdym bądź razie, na szczęście Niemcy byli tak zaabsorbowani organizowaniem obrony na linii Wisły, że na te wędrówki odbywające się między lasami a miastem uwagi nie zwrócili. Jest to część mojej historii z okresu II wojny. Dalej już jej nie będę opowiadał gdyż zajęło by to zbyt wiele czasu. Jak widać wojnę przeżyłem ale życie w tamtych czasach było bardzo uciążliwe, nie było odpowiednich warunków. Nikomu nie życzyłbym uczestniczenia w tak straszliwym niemieckim terrorze.
http://zadane.pl/wypracowanie/Wspomnien ... owej_-4946



Dlaczego autor pisze ,że Willa Wanda znajduje się na ulicy Mickiewicza 9 ? Coś mi się tu nie zgadza.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 13 lip 2011, o 17:50

Stutthof

Tu panem życia i śmierci więźniów byli esesmani oraz część więźniów funkcyjnych ,gotowych za cenę własnego życia do wykonywania każdego rozkazu esesmana.
Podstawowym zadaniem obozów koncentracyjnych , w odróżnieniu od obozów zagłady , w których uśmiercanie ludzi następowało tuż po przybyciu do obozu , było doprowadzenie więźniów do naturalnej śmierci po wykorzystaniu ich jako niewolniczej siły roboczej.Praca wykonywana w obozie koncentracyjnym nie miała sensu sama w sobie , a służyła jedynie powolnemu unicestwianiu większości więźniów.
Miejsce obok którego nie da się przejść obojętnie. [*] :cry:

https://picasaweb.google.com/1004750560 ... directlink
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez internauta » 10 mar 2012, o 12:20

Kim był ten uciekinier,który decydując się na ucieczkę uniknął rozstrzelania ,czy coś wiadomo na ten temat.
internauta
 

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez flower1973 » 10 mar 2012, o 13:09

Judyta napisał(a):Miejsce obok którego nie da się przejść obojętnie. [*] :cry:

No proszę.
"Kto należy do narodu polskiego musi zniknąć. Najzaszczytniejszym dla nas zadaniem jest uczynienie wszystkiego, aby każdy przejaw polskości, obojętnie jakiego rodzaju, zginął bez reszty" - 1939.
"Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości" - Palikot, 2012.
Avatar użytkownika
flower1973
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 1870
Dołączył(a): 6 lip 2011, o 08:23
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 10 mar 2012, o 17:23

"Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości" - Palikot, 2012.

Nigdy w życiu !!! Może należymy do "wspólnej Europy" ale ja jestem Polką i jestem z tego dumna. I jakie partie by nie były u steru i co by mi nie wmawiano to nie zmienię zdania!!!
Miałam możliwość zamieszkać w Australii, w Niemczech nawet proponowano mi Hiszpanię i Norwegię ale nie umiałabym się tam odnaleźć.
Owszem wyjechać ,pozwiedzać porozmawiać z ludźmi- tak, ale na stałe nie!
Kim był ten uciekinier,który decydując się na ucieczkę uniknął rozstrzelania ,czy coś wiadomo na ten temat.

Jak będę w kwietniu w obozie- mocniej zainteresuję się tym tematem i ci opiszę. Co roku jeździmy zapalić znicze. Jednak nie wchodzę do budynku w którym znajdują się piece. Nie daję już rady. :cry: :cry: Tam czuje się śmierć w każdej cegle i w każdym kawałku drzewa. :cry: :cry:
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez internauta » 10 mar 2012, o 17:41

Chodzi mi o człowieka,który uciekł z odkrytego samochodu na terenie Żyrardowa.Ucieczka się powiodła,więzień uniknął rozstrzelania.Pozostałych 24 Niemcy rozstrzelali pod murem fabryki,czy coś o nim wiadomo.
internauta
 

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 10 mar 2012, o 18:23

Dzięki tobie wpadłam na pomysł zaproszenia na spotkanie w naszej dzielnicy mojego byłego profesora z elektryka Pana Edwarda Dębińskiego majora a zarazem prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Środowisko ,,Żaba”.. Może on coś wie na ten temat.
Jeżeli zgodzą się członkowie SM to szybko postaram się coś zorganizować. Myślę że będzie to bardzo interesujące spotkanie.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Czeslaw Bogdan Tkacz » 29 cze 2012, o 14:43

Z albumu Dariusza Rosiaka. Zwróćcie uwagę na małe topole na ul. 1-go Maja, których już nie ma :) Pytanko. Gzie był obóz jeniecki ? E chyba za łatwe :)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Czeslaw Bogdan Tkacz
Administrator
Administrator
 
Posty: 7231
Dołączył(a): 14 gru 2010, o 10:50
Lokalizacja: cegielnia
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Judyta » 29 cze 2012, o 21:06

Obóz jeniecki był na terenie boiska technikum elektrycznego i na tzw "tytoniówce" . :) A gdzie była "tytoniówka" ? :) No Czesiu? :)
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły, tylko ołtarze nas różnią "
Avatar użytkownika
Judyta
Administrator
Administrator
 
Posty: 11987
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 22:34
Lokalizacja: sztab główny
płeć: kobieta

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez pepe » 29 cze 2012, o 21:45

„W pierwszym dniu na stadion (gdzie zgromadzono jeńców) Niemcy doprowadzili wodę wężem z trzema odgałęzieniami. Na wodzie skończyło się całe zaprowiantowanie, żyliśmy ostatkami posiadanych, przywleczonych ze sobą zapasów. Zaczęły się deszcze, stadion zamienił się w morze błota. Zjawił się wyższy oficer niemiecki, proponując generałowi i oficerom kwatery. „Wpierw dla moich żołnierzy” - brzmiała odpowiedź generała, przekazana Niemcom przez adiutanta, z żadnym bowiem z Niemców, bez względu na stopień, generał nie rozmawiał osobiście. Przyszło co przyjść musiało – choroby i dokuczliwa biegunka.”

Wspomnienie Aleksandra Moroza – podczas kampanii wrześniowej kierowcy wymienionego powyżej gen. Zulaufa.

Młodszym forumowiczom powiem jeszcze, że chyba najbardziej znanym jeńcem żyrardowskiego obozu był gen. Stanisław Sosabowski. No tak – a kto to był ?! - zapytają.
Dla tych, co sami lubią szukać odpowiedzi na takie pytania, jako podpowiedź załączam ten link:
http://www.youtube.com/watch?v=DKDPX8PEiVk
generał pokazuje się w 24 sekundzie.

Pepe
pepe
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 10
Dołączył(a): 10 lut 2012, o 11:14
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Czeslaw Bogdan Tkacz » 29 cze 2012, o 22:15

No proszę pepe, jestem mile zaskoczony :D
Avatar użytkownika
Czeslaw Bogdan Tkacz
Administrator
Administrator
 
Posty: 7231
Dołączył(a): 14 gru 2010, o 10:50
Lokalizacja: cegielnia
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez albercik » 3 lip 2012, o 11:37

Na piątym zdjęciu widzimy niemieckiego oficera i budynek obecnego Empik-u. A czy nie zwróciliście uwagę na tan budynek? Przecież był dłuższy i inaczej zakończony . Widocznie, po wojnie uległ przebudowie i dobudowano bramę zakładu.
Na tym zdjęciu lepiej widać.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
albercik
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 45
Dołączył(a): 16 lip 2011, o 15:32
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Rogacz » 3 lip 2012, o 11:52

To wygląda jak by kawałek budynku rozebrano.
Może tam jakieś zniszczenia wojenne były?
Avatar użytkownika
Rogacz
Super Skryba
Super Skryba
 
Posty: 498
Dołączył(a): 19 gru 2010, o 20:25
płeć: mężczyzna

Re: II WOJNA ŚWIATOWA

Postprzez Ewacz » 3 lip 2012, o 15:21

Bardziej mi się podoba przed przebudową... Cudo!!!
...Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach...
Ewacz
Moderator
Moderator
 
Posty: 2954
Dołączył(a): 18 gru 2010, o 14:23
płeć: kobieta

Następna strona

Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

  • Reklama
cron